Konflikt TdF - UCI | TDP w Zakopanem? | Sezon MTB otwarty | Ekipa SkyBike.org | Bracia Schlek i CSC | Mazur w CCC |
Ogladasz podstrone


Po niedospanych nocach postanowiliśmy znów spróbować tego "narkotyku" (jezdy na rowerze oczywiście) tym razem gdzieś dalej.. Była sobota i ... ustaliliśmy że pojedziemy do Nowego Targu na... lody u żarnieckich (P.S. są najlepsze!). W niedziele poszliśmy do kościoła na godz. 9 a potem ruszyliśmy w drogę :)

Już na samym początku napotkaliśmy problemy... nikt nie wzią baterii do aparatu :( No coż postanowiliśmy przeżyć bez fotek ten jeden raz :(.
Ale pojawiło się duuże ALE tej decyzji, ponieważ na początku drogi napotkaliśmy niezłego zwiarzaczka... :) Kogo? - Węża !! Tej okazji nie mogliśmy przegaplić i musieliśmy to sfotografować dla was!! Specjalnie dla tego wróciliśmy o jakieś 200m w DÓŁ do sklepu po baterie. Oto co z tego wyszło:

 

Widzicie że warto było ^^ Jechaliśmy dalej dzień robił się coooraz cieplejszy :) Jechaliśmy teraz nie spotykając żadnych przygód (z wyjątkiem pytania o drogę :) bo jechaliśmy trasą "na skróty"). Zrobiło się bardzo gorąco... Upał był nie do wytrzymania, a nikt nie pomyślał że będzie tak ciepło i nikt nie zabrał żadnego kremu ani filtru przeciwsłonecznego :( Łukasz nie miał z tym problemów ale ja (Daniel) byłem cały spalony na końcu ;) (ręce). Następną "przygodą" którą napotkaliśmy były owce. Sami zobaczcie:

 

Napatrzeliśmy się, nacieszyliśme wzrok na chwilę i pojechaliśmy (słońce dalej sobie nie żałowało :()). Nie cieszyliśmy się długo jazdą bo... trochę zabłądziliśmy w "gąszczu" dróg, ale jak to my zawsze damy sobie radę! Wkońcu człowiek nie na darmo wymyślił mapę :) Jechaliśmy dalej i tutaj zrobiliśmy króciutką przerwę:

Jak ktoś nie widzi albo nie raczy kliknąć w obrazek :-/ to podpowiadam że na tablicy pisze Pieniążkowice. Stad już nie daleko do Nowego Targu jeszcze tylko kilkadziesiąt kilkometrów (może przesadziłem :)) parę ładnych widoków i dotarliśmy do celu :) P.S. Cali spaleni słońcem (głównie ja :D).
W Nowym Targu poszliśmy po lody które po wycieczce smakowały jak żadne inne! Mówię całkiem serrio! No i co? Podelektowaliśmy się na chwile smakami najlepszych lodów i nie pozostało nic innego jak wracać :(... Ale nie ma żartów spowrotem zaopatrzyłem się na ten upał w 3 butelki picia, Łukasz... jedną?

(Dobrze że to kupiłem bo z powrotem nie było z górki :() Ruszliśmy... Jechaliśmy słonce PIEKŁO jak nigdy dotąd ale co robić musiliśmy wytrzymać. Jadąc dalej i męcząc się oraz zalewając potem czuliśmy że nie robimy tego od tak sobie... Z każdym kołem dalej czuliśmy smutek że trzeba wracać :( Musze przyznać że uwielbiamy się tak katować i zalwać potem! Po drodze zobaczyliśmy jeziorko oto jego fotki:

To była ostatnie przygoda... Wróciliśmy do domu zmęczeni i dumni z osiągniecia celu :) Wrażenia z wyprawy nie da się opisać po prostu MISSIN IPOSSILBLE :)


Autor: Daniel Kowalczyk

      Ocena: 3.06 | Głosów: 436 |   Oddaj głos: 1   2   3   4   5  

   
 
 
Mieszkania Warszawa - Rolety zewnetrzne - Heroes 5 - Ubezpieczenie na życie wrocław, allianz - Wolfenstein Enemy Territory - Złote myśli Portal