Przed wyścigiem Ullrich zażartował, że jeśli osiągnie na trasie przeciętną prędkość 33 km/h to wróci do profesjonalnego ścigania. Wynik, jaki uzyskał był od tego bardzo daleki. Jego drużyna osiągnęła jeden z gorszych rezultatów, pokonując trasę 60 kilometrów w 2,5 godziny. Były zwycięzca Tour de France nie był z tego powodu smutny: "O to w tym wszystkim chodzi! Jest tu wielu zawodników, którzy pojechali bardzo mocno. Nie tylko zrobili coś pożytecznego dla własnego zdrowia, ale także pomogli w dobrej sprawie."
Przy trasie wyścigu nie było zbyt wielu fanów dwóch kółek, jednak ci co się pojawili wspierali Ullricha. "Dopóki nie ma dowodów, nie ma winy"- krzyczeli.
Poza Niemcem na starcie pojawiły się także inne gwiazdy światowego kolarstwa, był m.in Stefan Schumacher (brązowy medalista tegorocznych Mistrzostw Świata), Hanka Kupfernagel (zwyciężczyni jazdy indywidualnej na czas podczas MŚ w Stuttgarcie), Jens Voigt, Steffen Wesemann i Andreas Klöden.
Źródło: pro-cycling.org
Autor: Adam Sikora